- Mieliście szczęście - rzekła słodziutko Ciri, pakując się na kozioł obok krasnoluda. - Lepiej, jak sami widzicie, mieć na wozie wiedźminkę niż jechać samemu. W samą porę was ostrzegłam. A gdybyście akurat sikali z kozła i najechali na ten pień, no, no. Strach pomyśleć, co by się wam wtedy mogło stać...
- Będziesz ty cicho?
- Już nic nie mówię. Ani słóweczka.
Wytrzymała niecałą minutę.
- Panie Zigrin?
- Nie jestem żaden pan - krasnolud szturchnął ją łokciem, wyszczerzył zęby. - Jestem Yarpen. Jasne?
Dodano: 2011-02-18 15:48
Dodano: 2011-02-09 17:46
Dodano: 2011-01-22 17:30
Dodano: 2010-11-14 12:10
Dodano: 2010-08-23 18:47
Dodano: 2010-08-20 19:10
Dodano: 2010-07-10 08:58
Stron 1 z 3