- Mieliście szczęście - rzekła słodziutko Ciri, pakując się na kozioł obok krasnoluda. - Lepiej, jak sami widzicie, mieć na wozie wiedźminkę niż jechać samemu. W samą porę was ostrzegłam. A gdybyście akurat sikali z kozła i najechali na ten pień, no, no. Strach pomyśleć, co by się wam wtedy mogło stać...
- Będziesz ty cicho?
- Już nic nie mówię. Ani słóweczka.
Wytrzymała niecałą minutę.
- Panie Zigrin?
- Nie jestem żaden pan - krasnolud szturchnął ją łokciem, wyszczerzył zęby. - Jestem Yarpen. Jasne?
Dodano: 2010-08-23 18:47
Dodano: 2010-08-20 19:10
Dodano: 2010-07-10 08:58
Dodano: 2010-06-18 20:56
Dodano: 2010-06-17 18:09
Dodano: 2010-06-04 13:12
Dodano: 2010-03-29 16:14
Dodano: 2010-03-25 21:12
Dodano: 2010-03-24 19:07